Cześć Kobitki:)
Na wstępie chciałam Wam podziękować za wszystkie komentarze, cieszy mnie to ogromnie, że powoli Was przybywa:) <3 Piszcie jeśli macie jakieś pytania, uwagi! W miarę możliwości postaram sie poodpisywac.
Czas na mojego nowego ulubieńca. Zdecydowany hit 2012 roku!
Ciężko na początku było aby ją w ogóle dostać, nie tylko przez to, że napisałam mężowi na kartce "Joanna Nutria, miód i cytryna", ale ogólnie, prędzej dostaniemy szampon z tej serii. Nie pytajcie skąd wzięła mi sie Nutria ;p Do domu przyszła "z makiem i bawełną";p
Odżywka bez spłukiwania w jaką sie zaopatrzyłam kosztowała mnie aż 3.55. Cena zawrotna, ale dałam rade. Tak naprawdę, miałam troche stracha co ona zrobi z moimi włosami, jeśli jest tak tania porównywalnie do innych drogeryjnych odżywek. Lata wstecz używałam min. takiej z Nivei Curls coś tam. Zlepiała i obciążała włosy. Odstawiłam ją, myśląc, że wszystkie tego typu odżywki takie są, i że daruje je sobie.